FANDOM


Na dole trzasnęły drzwi, budząc mnie. 3:24 nad ranem? Kto do cholery trzaska moimi drzwiami o tej porze? Schodząc powoli po schodach, wstrzymałem oddech.

Mam nadzieję, że to po prostu sen na jawie, albo fałszywy alarm. Usłyszałem coś, co brzmiało jak plastikowe torebki szeleszczące w salonie. Wtedy usłyszałem bolesny dźwięk wgryzania się; jakby jakiś ogromny zestaw zębów gryzł coś. Nie miałem pojęcia, co to mogło być.

Szybko zajrzałem do pokoju. Całkowita ciemność, prócz jednego miejsca; choinki obwieszonej lampkami.

Wszystko, co zobaczyłem, to wysoka, czerwona postać stojąca przed ową choinką, trzymająca worek nie wiadomo czego. Odwraca się, zauważa mnie i wypowiada mrożącym krew w żyłach głosem: "Dostajesz węgiel na święta."
Pobrane (8)