FANDOM


Ta pasta została przeniesiona z polskiej Creepypasta Wiki. Ma ona charakter archiwalny, dlatego prosimy nie edytować jej zawartości.

-Ola,Basia jedziemy na wakacje! -To świetnie mamo,a gdzie?-spytała Basia. -Zwiedzać świat-zażartował tata. -Naprawdę?!-Ola była podniecona. -Pojedziemy na prawdziwy Sabat Czarownic-mama mrugnęła do taty. -Dobrze dzieci szykujcie się!Czas rozpocząć przygodę!-tata jeszcze krzyknął i wyszedł na dół myć samochód.

Cztery godziny później…

-Tato długo jeszcze?-Ola wyraźnie jest znudzona,jako młodsza od Basi,która ma 12 lat,a ona 10,miała jeszcze prawo narzekać. -Córeczko jeszcze jakieś dwie godzinki,posiedź spokojnie-odpowiada jej mama. -A co pierw zwiedzimy?-pyta Basia. -Wieżę Babel,Basiu-tata jest cierpliwy. -Dobrze,że nie mamy żadnej awarii-powtarzała mama. I w tym momencie samochód zgasł,na środku polnej jezdni z daleka od jakiegokolwiek miasta. -Edward co się dzieje?-mama była lekko zszokowana. -Poczekajcie tu-tata wyszedł i uniósł maskę samochodu. Coś tam robił,wreszcie spocony powiedział: -Nic z tego moja droga,samochód ma poważne uszkodzenie,musimy zadzwonić po pomoc drogową. -Ja to zrobię-mama wyciągnełaTELEFON komórkowy. -Edward!Ale tu niema zasięgu!-mama była już przerażona. -Jasna cholera,co to za miejsce-tata rozglądał się.Pusto…Żadnej tabliczki,znaku,tylko jakieś 400 metrów stąd była dosyc wysoka góra,pod którą leżało mnóstwo skał porośniętych mchem. Basia i Ola wyszły z samochodu,też zaniepokojone. -Tatusiu czemu nie jedziemy dalej?-Ola miala łzy w oczach. -Musimy iść dalej na piechotę-westchnął tata. -Edwardzie pójdźmy w stronę tej wieży,może gdzieś obok niej będzie jakiś domek-mama żywiła nadzieje. -To dobry pomysł,chodźmy-tato poszedł przodem.

Godzinę później…

-Tatoo tu jest strasznie-Basia tuliła mocno swoją siostrę,która tak jak ona trzęsła się ze strachu. -Dziewczynki nie bójcie się,jestem z wami-tata próbował je pocieszyć. -Pójdę na tą wieżę Zofio,może tam ktoś będzie,a nawet jeśli nie,to może będzie tam zasięg. -Dobrze Edwardzie,tylko wracaj szybko-mama przytuliła dziewczynki i zaczęła im opowiadać bajkę.

Trzy godziny później…

-Mamo gdzie jest tatuś?-spytała Ola. -Niewiem Olu,miał niedługo wrócić,chyba tam pójdziemy,na tą wieżę.-mama trzęsła sie ze starchu. Więc poszły,ściemniało się i droga coraz mniej była widoczna.Nagle z dala usłyszały dziwne piski i zawodzenia. -MAMOOO!-krzyknęły dziewczynki jednoczesnie. -Co moje drogie?-mama również była przerażona. -Kto tak krzyczy? -Chodźmy dalej,nie zawracajmy sobie tym głowy. Po 15 minutach znalazły się na szczycie. -Santa Satan,ave ave!-krzyczały cienkie głosy. -Mamusiu…Tam jest…tata-Ola pokazała palcem w stronę zwłok,które leżały na środku kręgu…czarownic.Przestraszone odskoczyły do tyłu,Basia nadepneła 

na gałąź,a ta mocno chrupnęła.Czarownice  obejrzały się.Jedna z nich powiedziała: -No proszę,kolacja sama przychodzi-i zaśmiała  sie szaleńczym śmiechem,ukazując spruchniałe zęby. -Związać je!-krzyknęła. Basia,Ola i mama probowaly uciekac,ale czarownice  byly szybsze,zlapaly je,zwiazaly i wlokac po ziemii   zaprowadzily do kregu. Wszystkie trzy spojrzały przerażone na ciało ich taty, raczej coś co jego przypominało.Skóra była pocharatana  aż do kości,rece ponacinane tepym nozem,w skronie wbite  byly dwa gwozdzie,a wokol nich zakrzepla krew.Nie to było  najokropniejsze,lecz wyraz twarzy taty,jakby zobaczył  najstraszniejszą rzecz na świecie. -A teraz zabawimy sie z wami,zacznijmy od najmniejszej…-wzięły Olę  i rzuciły na ziemię. -Nie,błagam!-matka próbowała ją bronić. -Nic jej już nie uratuje,haha!Trzeba ją jakoś unieruchomić, a sznurek się skończył,jaka szkoda,bedzie trzeba przybic  gwozdziami. -Nie,nie robcie jej krzywdy!To moja corka!-matka szlochała  i wyrywała sie w kierunku córki. -Milcz głupia babo!To nasza góra i powinnyście o tym wiedzieć! Wbijajcie gwoździe! Olka krzyczała jak opętana,czarownice wbijały gwoździe w jej  malutkie dłonie i stópki. -Mamooo!Pomóż!-krzyczała ostatkiem sił. -A teraz obrywać! Powiesiły ją na drzewie i płatami zdzierały z niej skórę,co do  ostatniego kawałka,Ola krzyczała w wielkich meczarniach, a po chwili przestała,już nie żyła. -Ta starsza zetrzeć na miazgę! Wzięły Basię i rzucily pod olbrzymi głaz i zaczely powoli opuszczac. Dziewczynka wrzeszczala.Glaz opadl z hukiem na nia,dalo sie  slyszec trzask łamanej czaszki i stłumiony jęk.Teraz głaz kręcił  się wokół własniej osi,miażdżąc ciało dziewczynki,widok był okropny, wszystko zostało zmielone.Mama dziewczynek widzac to probowala  sie uwolnic,ale czarownica wydala juz werdykt: -A tą pod nóż!-a tamte rzucily sie na nia i zaczely machac sztyletami. Matka ostatkiem sił wyrwała sie,miała wykłute oko,usta porozcinane,jedną rękę uciętą,oraz wszędzie krwawiące rany.Zaczęła uciekać.Czarownice z głosznym wrzaskiem pedzily za nia,ale nie dogonily jej. -Szkoda czasu,niech ta poczwara idzie,juz nigdy nie pokaze sie ludziom,to jest pewne-zasmialy sie. A tamta padła na ziemię i tak leżała długi,długi czas.

2 dni później                                                 WIADOMOŚCI                                            Państwo Sawińscy Znaleziono 3 ciała,prawdopodobnie był to pan Sawiński z córkami.Ciała zostały okropnie zmasakrowane,policjanci szukają zabójcy.Pani Scrayle,której nie odnaleziono jest również szukana.

Monstrum?? Kilku grzybiarzy i drwal widzieli w lesie niedaleko opuszczonego miasteczka postać bez jednej ręki i oka,z nacięciami na rękach i ranami kłutymi.Nie miała ust,widać było wystające spruchniałe zęby.Polowała na zające.Czy będzie również polować na ludzi?


Autor: †Selene

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki