FANDOM


 Dawno dawno temu żyła sobie dziewczynka zwana Lenga. Kolegowała się z Seishin. Pewnego dnia postanowiły pójść na piknik do ciemnego, jak w dupie murzyna, lasu. Rozłożyły rzeczy i zaczęły jeść pierogi. Nagle... To było straszne. Z krzaków wyłoniły się... Tak, to były one... To były ŁYDKI! Straszne, chude, nieogolone, blade łydki! Ale to jeszcze nic! Potem pokazały się kolana i uda! Lenga prawie zeszła na zawał, a Sei zaczęła rzucać pierogami w upiorne nogi. Z kolan zaczęła wylewać się krew i dziwna czarna ciecz (uwierzcie mi, to musi być w każdej creepypaście). Lenga w końcu wstała i rzuciła Seishin w nogi, niczym Shining Armor swoją żoną w kryształowe serce. I tak to się skończyło.

Maxresdefault

Te łydki są takie straszne!!


Chwila. To nie może być creepypasta. O, już wiem. Lendze i Sajszin tak to się spodobało, że zostały mordercami. KONIEC.